Miesięczne archiwum: Kwiecień 2010
(Nie)Bezpieczny DECT?
Stacjonarne telefony bezprzewodowe (ang. DECT) na dobre zagościły już w naszych domach. W sklepach coraz trudniej znaleźć telefony przewodowe, gdzie słuchawka jest nadal połączona kablem ze stacją bazową telefonu. Trudno się też temu dziwić. Wygoda i praktyczność telefonów, które możemy nosić po całym mieszkaniu, a nawet zabrać ze sobą do ogródka i poprzez to nie przegapić ważnej informacji lub mieć telefon pod ręką w awaryjnych sytuacjach, jest w praktyce bezdyskusyjna. Bezdyskusyjna najprawdopodobniej również z tego powodu, iż uznaliśmy tę technologię za całkowicie bezpieczną dla zdrowia. Uznaliśmy całkowicie bezpodstawnie, gdyż telefony wykonane w technologii DECT nigdy nie przechodziły i nadal nie przechodzą testów związanych z wpływem na zdrowie. Nie ma też obowiązku podawania współczynników SAR dla tych telefonów, co staje się teraz popularne w przypadku telefonów komórkowych (pisaliśmy o tym fakcie tutaj).
Stacja bazowa telefonu DECT emituje sygnał o wiele silniejszy od sygnału telefonu komórkowego (znane są nam nawet przypadki zagłuszania urządzeń WiFi przez telefon DECT) i robi to często w pobliżu naszej głowy. Nasze doświadczenia z klientami wykazują, iż stacja bazowa telefonu stoi najczęściej na stoliku nocnym w sypialni, do 1m od głowy śpiących. Telefon komórkowy jest bezpieczniejszy pod względem wypromieniowywanej mocy, gdyż technologia w jakiej jest wykonany, zakłada inteligentną negocjację mocy nadajnika w zależności od potrzeb. Przez większość czasu nadajniki nie pracują lub pracują z najmniejszą możliwą mocą. Stacja bazowa telefonu DECT nadaje cały czas z tą samą mocą, 24h na dobę, niezależnie od tego czy korzystamy z telefonu i czy odłożyliśmy go na widełki czy nie. Znamy również niepotwierdzone plotki, iż niektóre nie homologowane w Polsce stacjonarne telefony bezprzewodowe (DECT), dostępne w sprzedaży internetowej pod hasłem „bardzo dobry zasięg”, potrafią wypromieniowywać sygnały o mocy nadawczej przekraczającej 100mW/m2, co oznacza przekroczenie polskiej normy związanej z ochroną zdrowia przed wpływem pól elektromagnetycznych.
Pani dr Maria Havas, która prowadzi badania nad osobami dotkniętymi zespołem wrażliwości na pola elektromagnetyczne (ang. EHS – ElectromagneticHyperSensitivity – Nadrażliwość na pola elektromagnetyczne, przypadłość uznawana przez WHO za jednostkę chorobową), wykazuje, że wprowadzenie sztucznych pól elektromagnetycznych do środowiska człowieka, ma wynik nie tylko we wzroście zapadalności na EHS, ale także we wzroście zapadalności na inne choroby cywilizacyjne (pisaliśmy o jednym z jej badań tutaj). Zwraca uwagę także na fakt, że różne objawy powiązane z EHS mogą być mylnie interpretowane jako inna choroba.
Badanie przedstawione przez nas poniżej wykazuje zależność pomiędzy ekspozycją na promieniowanie telefonu DECT a zmianami w rytmie pracy serca u osób zdrowych, chorych i zdiagnozowanych na EHS oraz chorych nieświadomych iż mają EHS. Badanie przeprowadzoną metodą”doble-blind”, co daje gwarancję, iż ani osoby biorące udział w badaniu, ani niezależni lekarze kliniczni, występujący w charakterze ekspertów, nie mają wiedzy mogącej powodować efekty psychologiczne zaciemniające wyniki badania. Czytaj dalej
