Neurony potrafią komunikować się między sobą za pomocą pól elektromagnetycznych

Dotychczasowy, oficjalny i obowiązujący pogląd, jakoby neurony mogły się komunikować jedynie za pomocą fizycznych połączeń został obalony poprzez badaczy z Kalifornijskiego Instytutu Technologii (Caltech). Współfinansowany przez Unię Europejską program badawczy pomógł odkryć, iż neurony w mózgu reagują nawet na bardzo małe (rzędu 1 miliwolta) impulsy pola elektromagnetycznego.

Neuron to komórka ludzkiego ciała, której wymiary opisuje się w mikronach. Niewiele wiemy na temat potencjałów i pól elektrycznych w skali neuronu, gdyż do tej pory nauka nie pozwalała nam “zajrzeć” aż tak głęboko i w wiarygodny sposób zbadać zachowanie i otoczenie elektromagnetyczne pojedynczych neuronów.  Naukowcy z Caltech osiągnęli ten cel stosując mikroskopijne elektrody instalowane w mózgach szczurów laboratoryjnych.

Wyniki ich obserwacji są szokujące. Emisja impulsu rzędu jednego miliwolta w ‘eter’ w okolicy grupy neuronów, powoduje reakcję, która jest bardzo podobna do obserwowanej przez naukowców reakcji na impuls przekazany połączeniem fizycznym.

Według naukowców z Caltech, odkryty mechanizm tłumaczy bardzo dobrze zagadkę różnicy pomiędzy prędkością myśli, a powolnością mózgu w przekazywaniu sygnałów chemicznych czy też elektrycznych za pomocą łączy fizycznych. Krótko mówiąc, neurony przekazują sobie informacje również  za pomocą rozpiętego pomiędzy nimi pola elektromagnetycznego. Impulsy mogą więc podróżować blisko prędkości światła.

Jeśli komórki mózgu można stymulować zewnętrznym polem elektromagnetycznym i powodować ich ‘ zdalne odpalanie’, oznacza to nie mniej, nie więcej, że ciągłe przebywanie w środowisku pełnym zakłóceń elektromagnetycznych zaburza pracę mózgu.

Taki wpływ jest także zdecydowanie nietermiczny, gdyż nie ma on związku z energią przenoszoną przez sygnał elektromagnetyczny, a jedynie z faktem jego istnienia. Krótko mówiąc, nasze komórki nerwowe są w stanie reagować na informację zawartą w sygnale elektromagnetycznym (chociażby tylko binarną, tzn. jest sygnał, lub brak sygnału).

Skoro zaś nasze komórki są w stanie reagować na taką informację, to wszelkie normy ‘bezpieczeństwa’, oparte o model termiczny, które obecnie obowiązują w Polsce i innych krajach świata, są prawie całkowicie pozbawione sensu (no może poza sensownym ograniczaniu firm telekomunikacyjnych przed ‘wykręcaniem’ mocy nadajników na maksa i ‘smażeniu’ nas w takiej mikrofalówce), gdyż nie ujmują możliwości przekazania szkodliwej informacji do mózgu, a jedynie chronią przed natężeniem promieniowania.

Dla nas, zespołu BIOEMF.pl, jest to jedno z pierwszych ważnych odkryć, na kierunku bioelektromagnetyzm, które jest wspierane przez “oficjalną naukę”. Wnioski są proste – życie zależy od pól elektromagnetycznych i nie możemy ignorować ich wpływu na nasze funkcjonowanie.

Nowe dowody na silny związek pomiędzy wzrostem skali wykorzystania telefonii komórkowej a wzrostem ilości zachorowań na raka

Badanie, którego źródło podajemy poniżej, wykazuje niepokojący wzrost zachorowań na raka gruczołów ślinowych. Badacze sugerują związek pomiędzy wzrostem ilości zachorowań, a wzrostem skali wykorzystania telefonii komórkowej. Czy można przyjąć ich wniosek jako prawdziwy?

Na bazie dotychczas zebranych danych epidemiologicznych toczą się dyskusje o rzeczywistej szkodliwości telefonów komórkowych. Naukowcy próbują ustalić czy korzystanie z telefonu komórkowego może przyspieszać rozwój raka?

Dyskusja jest burzliwa. Wielu badaniom zarzuca się brak wystarczającej ilości danych potrzebnych do szczegółowej analizy realnego ryzyka. Badania nad rozwojem raka mózgu powinny trwać co najmniej 10 lat (takie obecnie przyjmuje się tempo rozwoju nowotworów złośliwych w mózgu) oraz powinny obejmować odpowiednio szerokie grono osób, zarówno pod względem wieku jak i ekspozycji na promieniowanie oraz wiele innych czynników. Do tej pory za właściwie jedyne takie badanie uważa się badanie INTERPHONE, które w swoim założeniu miało dostarczyć ostatecznej odpowiedzi odnośnie szkodliwości bądź nieszkodliwości telefonii komórkowej. Niestety z powodu wielu błędnych założeń powstałych na etapie analizy wyników oraz zmiany sposobu w jaki korzystamy z sieci komórkowej, który nastąpił w ciągu ostatnich 5 lat, wnioski wynikające z tego badania są mało wiarygodne. Dostępne dane są przydatne, ale ich oficjalna interpretacja jest naciągana. Główne zarzuty jakie stawia się projektowi INTERPHONE to:

  • Skategoryzowanie osób używających tylko telefony DECT jako “niewystawione na działanie promieniowanie”
  • Wyłączenie z badania dzieci i młodzieży, która jest bardziej narażona na negatywne skutki promieniowania oraz używa telefonów częściej
  • Wyłączenie z analizy badania wielu typów schorzeń onkologicznych mózgu

Problemy powstające na etapie analizy, które coraz częściej sugerują wpływ lobby telekomunikacyjnego na grupy badawcze, powodują, iż trudno opierać się na badaniach, które z założenia mają udowodnić szkodliwość bądź nieszkodliwość telefonii komórkowej. Wyniki dużych projektów badawczych są ‘rozmywane’, tak aby statystyki wynikające z analizy wyników nie wykazywały znaczącej korelacji pomiędzy technologiami bezprzewodowymi a negatywnymi skutkami zdrowotnymi, natomiast małe projekty są uznawane za mało wiarygodne z powodu zbyt małej skali badania. Dodatkowo należy zaznaczyć, że dzisiaj już niemożliwe jest znalezienie grup porównawczych do przeprowadzenia odpowiednich badań dot. szkodliwości mikrofal (na bazie których działają technologie bezprzewodowe), chyba żeby jakąś znaczną część naszej populacji wyekranować na 10 lat, gdyż sztuczne promieniowanie jest w zachodnim świecie wszechobecne i nie ma tzw. “grup nie podlegających ekspozycji”.

Inny kierunek to np. analiza dostępnych danych dotyczących zachorowań na raka i próba szukania zależności pomiędzy tymi danymi, a wynikami badań in-vitro, in-vivo oraz klinicznych.

Baza badań in-vitro, in-vivo oraz klinicznych, które zajmują się tematem negatywnego wpływu na zdrowie mikrofal małych mocy, wykorzystywanych m.in. w telefonii komórkowej, rośnie o kilka pozycji co miesiąc (np. rakotwórczość, rakotwóczość – WHO, zmiany rytmu serca, zmiany w EEG, degeneracja mózgu).

W 2009 roku, dr Siegal Sadetzki, jedna z osób odpowiedzialnych za przeprowadzenie badań INTERPHONE na terenie Izraela, zeznał przed komisją senacką USA, iż telefony komórkowe zostały uznane za czynnik ryzyka przy powstawaniu złośliwych guzów gruczołów ślinowych. Oparł on swoje wnioski o wyniki projektu badawczego, prowadzonego do 2008 roku w Izraelu.

Badanie opisywane przez nas dzisiaj, bazujące na głównym rejestrze chorób onkologicznych w Izraelu, wykazuje 4-krotny wzrost zachorowań na raka gruczołów ślinowych w latach 1970-2006. 20% tych przypadłości to przypadki odkryte u pokolenia dzisiejszych 20-latków. W badaniu napisane jest również, że rak gruczołów ślinowych do 2001 roku był bardzo rzadki, natomiast po 2001 wzrost ilości zachorowań staje się bardzo ‘dynamiczny’.

Gruczoły ślinowe są miejscem najbardziej narażonym na promieniowanie podczas rozmowy przez telefon komórkowy.

Z powyższego wnioskujemy, że teza o wzroście zachorowań na raka gruczołów ślinowych, spowodowana wzrostem skali wykorzystania telefonii komórkowej, jest oparta na bardzo mocnych argumentach i przerażająco bardzo prawdziwa.

Rakotwórczość EMF pochodzących z technologii telefonii komórkowej

Mało która technologia została wdrożona tak szybko do naszego życia jak telefonia komórkowa. W przeciągu ostatnich dziesięciu lat telefony komórkowe z ciekawej nowości zamieniły się w niezbędne artykuły codziennej potrzeby. Używa ich na co dzień ponad 3 miliardy osób. Cechą charakterystyczną telefonii komórkowej jest fakt, że codziennie jesteśmy wystawieni na działanie pewnego promieniowania elektromagnetycznego, co prawda słabej mocy, ale jednak 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 365 dni w roku, wszędzie gdzie pójdziemy, nawet w trakcie wakacji. Jest to promieniowanie, którego nie było 15 lat temu. Z jednej strony zwolennicy rozwoju technologii mówią, iż telefonia komórkowa jest całkowicie bezpieczna, gdyż badania nad mikrofalami małych mocy przeprowadzane od lat 30 XX wieku, wykazały brak wpływu na zdrowie. Mało komu jest jednak wiadome, że badania te przeprowadzano w bardzo krótkim okresie czasu (max. kilka godzin) i koncentrowano się głównie na sprawdzaniu kiedy struktury białkowe żywych organizmów zaczynają się rozpadać pod wpływem zebranej energii cieplnej. Tak wymyślono m.in. kuchenkę mikrofalową. Przed tymi efektami (tzw. termicznymi) chronią standardy obecnie obowiązujące na świecie.

Uwagę naukowców i też trochę zdziwienie budzi natomiast fakt, że brak występowania makroskopowego efektu termicznego, pochodzący z tych krótkotrwałych badań, można przełożyć na stwierdzenie, że mikrofale mniejszej mocy są nieszkodliwe. To trochę tak samo jakby stwierdzić, że wzięcie arszeniku w ilości 5,5kg na raz jest szkodliwe dla zdrowia, ale już branie go po 0,001 grama dziennie przez 15 lat nie jest, bo po 5 latach nadal żyję i nie ma żadnego, nagłego, spektakularnego efektu. Obecnie nie ma badań, które wykazałyby jednoznacznie, że mikrofale niskich mocy są nieszkodliwe. Co więcej baza badań wykazujących szkodliwy wpływ zdrowotny promieniowania mikrofalowego niskich mocy, które wykorzystywane są w telefonii komórkowej, rośnie i sięga już tysięcy potwierdzonych wyników. Najciekawsze z tych badań znajdą Państwo na naszym blogu.

Dzisiaj prezentujemy badanie badaczy Instytutu Onkologii w Kijowie na Ukrainie, wykazujące wzrost ilości zachorowań na pewne formy raka (m.in. guz mózgu) od czasu popularyzacji telefonii komórkowej i innych technologii bezprzewodowych. Badacze Ci zalecają dyskusję oraz restrykcyjne zmiany w obecnych standardach ochrony przed promieniowaniem elektromagnetycznym, a także rozpropagowanie całkowitego zakazu korzystania z telefonii komórkowej dla dzieci.