Moja przygoda z promieniowaniem elektromagnetycznym

Bartosza poznaliśmy kiedy skontaktował się z nami poprzez formularz kontaktowy na stronie http://emfbusters.pl. Zaciekawił nas swoimi doświadczeniami. W rozmowie wspólnie uznaliśmy, ze jego poparta faktami historia warta jest prezentacji na łamach naszego bloga. Nie tylko dlatego, że Bartosza cechuje niezwykle zrównoważone, wręcz naukowe podejście do zagadnienia. Przede wszystkim dlatego, że wiemy jak wiele osób cierpi w podobny sposób z tytułu wrażliwości na sztuczne pola elektromagnetyczne, często będąc nieświadomym przyczyny. Wierzymy, że artykuł Bartosza pomoże im znaleźć odpowiedzi i zrozumieć to co się z nimi dzieje, w konsekwecji zaś wpłynie na znaczne polepszenie ich zdrowia i jakości życia. Uzgodniliśmy z Bartoszem, że będzie śledził na blogu pytania jakie się pojawiąją i odpowiadał. Możecie więc liczyć na jego, poparte własnym długoletnim doświadczeniem, odpowiedzi.

“Super” pomysł na Euro 2012

Na początek witamy po krótkiej, wakacyjnej przerwie.

Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej 2012 zbliżają się dużymi krokami. Pomimo wstępnego sceptycyzmu, jesteśmy coraz większymi optymistami co do organizacji tej imprezy w naszym kraju. Niestety z punktu widzenia biologicznych norm wysokości promieniowania elektromagnetycznego nowe, narodowe stadiony piłkarskie mogą być ostatnim miejscem, gdzie chcielibyśmy przebywać.

Ekspozycja na pola elektromagnetyczne (elektrosmog) w biurze

Biuro, zwłaszcza takie zorganizowane w super-nowoczesnym budynku, jest dzisiaj ‘naszpikowane’ różnego rodzaju technologiami związanymi z polem elektromagnetycznym. Z drugiej strony rzadko tak na prawdę wiemy, czy poziomy tego promieniowania zbliżone są do ‘normatywnie bezpiecznych’ czy lepiej ‘biologicznie bezpiecznych’. Nie istnieje praktyka ani rutyna badania ekspozycji na pola elektromagnetyczne, tak jak nie istnieje praktyka sprawdzania odpowiedniej wilgotności powietrza, zawartości VOC (lotnych cząstek organicznych, pochodzących z farb, wykładzin, plastikowych obudów sprzętu AGD i elektronicznego czy farb i innych materiałów budowlanych), stężenia pleśni pochodzących z klimatyzacji i wielu innych czynników chorobotwórczych, do znalezienia w biurze. Schorzenia wywołane tymi czynnikami mają swoją oficjalną nazwę: ‘syndrom chorego budynku’. Cierpi na niego coraz więcej ludzi pracujących w biurach. Symptomy obejmują nasilające się alergie, problemy z górnymi drogami oddechowymi, skórą, nawracające bóle głowy, częste przeziębienia, ogólne osłabienie i depresja oraz inne, cięższe i bardzo zróżnicowane objawy, które często znikają po zmianie warunków pracy na bardziej ‘ludzkie’.

Dzisiaj chcielibyśmy przybliżyć Państwu kwestię związaną z wpływem, obowiązującymi normami oraz minimalizacją ekspozycji na pola elektromagnetyczne w biurze. Powiemy dlaczego zadbanie o biologicznie bezpieczne poziomy promieniowania elektromagnetycznego jest ważne … przecież ostatecznie … spędzamy w miejscu pracy około 1/4 swojego życia.